Szkoła Podstawowa z Oddziałami Integracyjnymi Nr 342 im. Jana Marcina Szancera w Warszawie SP 342

Karta rowerowa

 jazda na rowerze podczas egzaminu Na tej stronie znajdziecie potrzebne informacje do zdania egzaminu na kartę rowerową.

 

Na razie mamy dla Was:

- Arkusz zaliczeń ucznia na kartę rowerową,
- Zapisy z kroniki poprzednich egzaminów: 2020/21,  2021/22, 2022/23.

 

02.06.2024 pojawił się wpis "Po egzaminie" o treści:

  

W dniach 20-21 maja 2024 odbywał się w szkole egzamin na kartę rowerową. Zarówno część teoretyczna jak i praktyczna odbywała się z pomocą policji. Aby zdać egzamin teoretyczny należało uzyskać 80 % poprawnych odpowiedzi. Natomiast egzamin praktyczny polegał na wykazaniu się opanowaniem jazdy na rowerze, w czym nasi uczniowie poradzili sobie bezbłędnie - 100% zdawalności. Ogółem kartę rowerową zdało 129 uczniów, głównie z klas czwartych, ale także z klas starszych. Tym, którym się nie powiodło, będą mogli spróbować swoich szans podczas egzaminu poprawkowego, który planowany jest na koniec września 2024. Gratuluję i życzę bezpiecznej jazdy.

 

       Obejrzyj pozostałe zdjęcia (razem 6 obrazy )

  Poprzedni           Następny

  

Doczytaj Po egzaminie
--------
12.05.2024 pojawił się wpis "Data egzaminu" o treści:

  

W dniu 20.05.2024 (poniedziałek), na stołówce szkolnej odbędzie się część teoretyczna egzaminu na kartę rowerową (test). Uczniowie, którzy nie piszą egzaminu zostają w sali lekcyjnej z nauczycielem. godz. 8.20 - 4c, 4g, 4h godz. 9.15- 4b, 4s oraz zgłoszeni uczniowie z klas 5 godz. 10.00 - 4a, 4d, 4i godz.10.45 - 4e, 4f oraz zgłoszeni uczniowie z klas 6-8. Proszę, aby uczniowie mieli przy sobie niezmazywalny długopis. Natomiast grafik egzaminu praktycznego ogłoszę po egzaminie teoretycznym. Na egzamin praktyczny (21.05.2024), można przyprowadzić swój rower lub skorzystać z roweru, który będzie udostępniony przez policję. Za względu na higienę, proszę aby uczniowie przynieśli własny kask rowerowy. Życzę powodzenia!

  

Doczytaj Data egzaminu
--------
12.05.2024 pojawił się wpis "Jak skutecznie zredukować ryzyko kradzieży roweru?" o treści:

  

Co decydujące o bezpieczeństwie roweru?     I. Solidne zapięcie  Im więcej czasu potrzeba na pokonanie zabezpieczenia, tym mniejsze ryzyko kradzieży. Podstawą bezpieczeństwa roweru jest zatem solidne zapięcie. Może to być np. u-lock, gruby i solidny łańcuch lub markowe zapięcie segmentowe (najlepiej w połączeniu z blokadą tylnego koła). Przy zakupie zapięcia nie warto oszczędzać, bo decyduje tu jakość wykonania i użytych materiałów. Co prawda, każde zapięcie jest możliwe do sforsowania, ale pokonanie zapięcia solidnego wymagało będzie od złodzieja odpowiedniego (drogiego) sprzętu, umiejętności i przede wszystkim więcej czasu - co bywa tu czynnikiem decydującym. Używając kiepskiego zapięcia np. najpopularniejszych obecnie stalowych linek (dowolnej grubości) lub innych tanich zapięć z kiepskich materiałów, trzeba się liczyć się możliwością utraty każdego, nawet mało wartościowego roweru, zwłaszcza jeżeli pozostawiony zostanie gdzieś dłużej niż na chwilę.     II. Czas parkowania vs wartość roweru  Dobre, solidne zapięcie to jeszcze nie wszystko. Bezpieczeństwo zaparkowanego roweru zależy również od czasu parkowania oraz wartości rynkowej samego roweru (atrakcyjności dla złodzieja). Im droższy rower, tym nie tylko zapięcie musi być lepsze, ale też czas parkowania w jednym miejscu krótszy, a dobór miejsca parkowania ostrożniejszy. Tani, mało atrakcyjny wizualnie rower, mając już średniej klasy zapięcie, można zostawić wszędzie bez stresu na dłuższy czas, nawet na noc. Natomiast rower nowy i drogi, nawet w połączeniu z bardzo solidnym zapięciem, można parkować na zewnątrz jedynie na krótko. Jeżeli będzie stał dłużej, codziennie w tym samym miejscu (np. pod szkołą), istnieje bardzo duża szansa, że jakiś złodziej go w końcu namierzy i odpowiednio przygotuje się do kradzieży. Smutna prawda jest taka, że rower wart wiele tysięcy złotych, ze względu na wysokie ryzyko utraty, nie nadaje się do parkowania w przestrzeni publicznej (chyba, że będzie wyposażony w jakieś drogie zaawansowane rozwiązania typu ukryte alarmy, GPS-y itp.). Praktycznym wyjściem jest używanie na co dzień roweru, który dobre walory użytkowe łączy z mało atrakcyjnym wyglądem. Dobrym wyborem będzie solidny „mieszczuch”, którego nie będzie łatwo spieniężyć, zamiast efektownego „górala” lub „gravela”.    III. Odpowiednie miejsce  Miejsce parkowania nie powinno być zbyt ustronne. Złodzieje nie lubią działać na widoku, w przestrzeni, gdzie cały czas "kręci się" dużo ludzi i ktoś może się nimi zainteresować. Jeżeli dodatkowo mamy zapięcie, które skutecznie wydłuża czas kradzieży, to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że w miejscu publicznym złodziej na taką kradzież się nie zdecyduje. Rowery giną za to często z klatek schodowych, piwnic, rożnych komórek i schowków, gdzie złodzieje mają komfort i dużo czasu na pokonanie zabezpieczeń.    IV. Spięcie ramy z solidną konstrukcją  To do czego przypięty jest rower nie może być mniej solidne niż samo zapięcie. Zatem rower zawsze powinien mieć ramę spiętą z jakąś solidną konstrukcją. Jeżeli nie ma dobrego stojaka rowerowego, to szukamy czegoś co może go zastąpić: znak drogowy, barierka, element konstrukcyjną płotu, itp. Nigdy nie przypina się roweru za przednie koło (!). Jeżeli mamy do dyspozycji tylko stojak, gdzie wstawia się koło rowerowe (tzw. „wyrwikółko”), trzeba zaparkować tyłem i przypiąć za rower za tylny widelec. Niejednokrotnie na takich parkingach można spotkać samotne przednie koła przypięte dobrym zapięciem.    V. Realna ocena ryzyka  Ostatnim czynnikiem mającym wpływ na ryzyko kradzieży jest sposób zabezpieczenia rowerów wokoło. Jak mówią Holendrzy: „nie trzeba mieć najlepszego zabezpieczenia – wystarczy, że będzie lepsze niż w rowerze sąsiada.” Zasada działa. Jeżeli większość rowerów na parkingach wokół jest przypięta byle jakimi linkami lub innymi tanimi zapięciami, podobnej klasy rower zapięty solidniejszym zapięciem np. podstawowym u-lockiem jest niemal całkowicie bezpieczny.     VI. Zgłoszenie kradzieży  Jeżeli mimo wszystko dojdzie do kradzieży roweru, koniecznie trzeba ten fakt zgłosić na policję. Tylko wtedy jest szansa na odzyskanie straconego roweru. Policja wbrew pozorom całkiem często likwiduje szajki złodziei, które trudnią się kradzieżą na większą skalę. Przechwycone w ten sposób rowery wracają jednak tylko do tych właścicieli, którzy zgłosili kradzież. Reszta zalega w policyjnych magazynach. Dlatego warto mieć na taką okoliczność zapisany numer ramy, przechowywać na wszelki wypadek dowód zakupu. Dobrym pomysłem jest też oznakowanie roweru na policji, żeby figurował w tamtejszej bazie danych.      Czym przypinać?    U-locki  Zdecydowanie polecamy U-locki. Duża kłódka szeklowa to zdecydowanie jedno z najlepszych zabezpieczeń roweru. Nawet taniego u-locka nie można przeciąć szybko zwykłymi nożycami z marketu, które stanowią typowe „złodziejski sprzęt”. Natomiast próba przepiłowania brzeszczotem trwać będzie długo, co mocno zniechęci złodzieja. Zapięcie takie da się sforsować dopiero szlifierką kątową z akumulatorem. Jednak cięcie i tak zajmie około minuty, wiązać się będzie z sporym hałasem. Wymaga również użycia specjalnej tarczy do cięcia utwardzonej stali. Kupując U-lock warto wybierać modele firm o ugruntowanej na rynku pozycji (np. Kryptonite, Abus, Trelock, Magnum) oraz liczyć się z wydatkiem rzędu co najmniej 100 - 150 zł. W tym przypadku jakość wykonania, a zwłaszcza wykorzystanego surowca, robi kolosalną różnicę. Podczas naszych testów, nawet niskiej klasy u-locki wypadały lepiej niż najdroższe linki. Wadą u-locka jest niestety jego waga. Solidny i masywny ważyć będzie ponad kilogram. Dobrze jest zatem dobrać model stosownie do potrzeb - te z długimi pałąkami są wygodniejsze, ale i nieco cięższe.    Grube, solidne łańcuchy  Godne polecenia mogą być też łańcuchy. Będą wygodniejsze w użyciu od u-locka. Jednak z zastrzeżeniem, że sens mają tylko te grube (motocyklowe), wykonane z wysokiej jakości stali od renomowanych producentów. Ogniwa łańcucha są zawsze delikatniejsze niż rygiel w u-locku, więc trzeba to nadrobić jakością materiału, co oczywiście przekłada się na cenę. Przy wydaniu podobnej kwoty jak na u-locka, łańcuch będzie zazwyczaj słabszy. Ważną zaletą łańcucha jest wygoda przypinania. Jeżeli ma być solidny, to musi być ciężki i co za tym idzie trudniejszy w transporcie.    Markowe zapięcia składane  Ostatnią godną rozważenia opcją wśród zabezpieczeń są składane segmentowe zapięcia sztabkowe (zwane czasem „miarką”). Są coraz bardziej popularne na rynku ze względu na wygodę użytkowania i łatwość transportu. Po złożeniu mają kształt foremnego prostopadłościanu, który łatwo przymocować do ramy. Niestety warto rozważać zakup tylko najdroższych modeli od remontowanych producentów. Mimo tego, że wszystkie wyglądają na pierwszy rzut oka solidnie ustępują pod względem bezpieczeństwem u-lockom. Zdecydowanie słabym punktem są w nich nity łączące poszczególne ogniwa (segmenty) zapięcia. W tańszych wersjach (tj. do 300 zł) bywają one bardzo delikatne i łatwe do przecięcia nawet tanimi nożycami do prętów.      Blokady tylnego koła  Dobrym rozwiązaniem jest tzw. framelock - czyli przymocowana na stałe do ramy roweru kłódka w kształcie podkowy, która blokuje tylne koło. W Holandii czy Danii jest on nieodzownym elementem każdego roweru miejskiego. Sprawdza się doskonale, gdy na krótką chwilę potrzebujemy zostawić gdzieś rower np. pod kioskiem. Daje to pewność, że nikt na niego nie wsiądzie i szybko nie odjedzie. Nie jest to oczywiście sposób na dłuższe parkowanie, bo mając czas, złodziej może wziąć taki rower pod pachę i odejść. Blokada tylnego koła sprawdzi się zaś doskonale jako drugie, dodatkowo zniechęcające złodzieja, zapięcie. Blokady w solidnej obudowie (najczęściej firmy Basta, AXA, Abus albo Trelock) są trudne do przecięcia.      Czym nie przypinać?     Linki stalowe  Zdecydowanie najgorszą możliwą, i niestety zdecydowania najbardziej popularną opcją, są wszelkie stalowe linki (w osłonie gumowej lub plastikowej). Dają one wyłącznie iluzję zabezpieczenia. Linki, co prawda nie da się pokonać gołymi rękami, ale złodziej przecina ją nawet małymi nożycami do metalu. Szybciej, niż trwa otwierania zamka kluczykiem. Co ciekawe, grubość jest tu bez znaczenia. W praktyce linki grubsze tnie się nawet krócej niż te najcieńsze, które są elastyczne i wyginają się do kształtu ostrzy. Linki nie nadają się przypinania roweru nawet w miejscach pozornie bezpiecznych lub monitorowanych. Kradzież trwała będzie na tyle krótko, że nikt nie zdąży zareagować, a złodzieja zwykle ubranego w kaptur nie da się zidentyfikować po nagraniu.     Linki stalowe w metalowej osłonie  Równie kiepskim pomysłem jest linka grubym pancerzu, nazywana potocznie kiełbasą, tasiemcem albo dreadem. Wygląda bardzo solidnie. Teoretycznie linka w przegubowym pancerzu z metalu jest lepszym rozwiązaniem niż zwykła w plastikowej osłonie. W praktyce kradzież staje się tylko trochę bardziej kłopotliwa i czasochłonna. Dla wprawnego złodzieja z nożycami do metalu ona również nie stanowi specjalnej bariery. Złodziej przecina ją po wcześniejszym rozciągnięciu ogniw osłony. Oznacza to, że daje ona głównie większą iluzję bezpieczeństwa i absolutnie nie jest warta zakupu.     Tanie „podróbki”  Nie warto też ulegać pokusie zakupu tanich odpowiedników dobrych zapięć. O ile tani u-lock, nawet z kiepskiej stali sprawdzi się jeszcze jako tako ze względu na grubości rygla, o tyle tani łańcuch lub zapięcie składane, złodziej pokona równie szybko i łatwo jak popularne stalowe linki. Za iluzję bezpieczeństwa w postaci kiepskiego zabezpieczenia płaci się podwójnie. Najpierw przy zakupie zapięcia, a drugi raz przy kupnie nowego roweru w miejsce tego skradzionego.    Zachęcamy do korzystania z przygotowanych przez nas materiałów, które znajdują się na stronie www.rowerowaszkola.pl . Jest tam więcej tego typu cennych porad.  Anna Stokowska - Szkolny Koordynator Kampanii  Kampania „Zadbajmy o bezpieczeństwo, zadbajmy o kartę rowerową” realizowana jest w ramach projektu Rowerowa Szkoła Aktywności Obywatelskiej z dotacji programu Aktywni Obywatele – Fundusz Krajowy finansowanego przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię w ramach Funduszy EOG. Krajowym operatorem kampanii jest Wrocławska Inicjatywa Rowerowa. 

  

Doczytaj Jak skutecznie zredukować ryzyko kradzieży roweru?
--------
12.05.2024 pojawił się wpis "Dlaczego każdy uczeń powinien posiadać kartę rowerową?" o treści:

  

Ważne pytania o bezpieczeństwo: Dlaczego każdy uczeń powinien posiadać kartę rowerową?  Szanowni Państwo,  W trosce o bezpieczeństwo uczniów coraz liczniej dojeżdżających do szkół na rowerach i innych, podobnych środkach lokomocji, chcemy zadać Państwu kolejne ważne pytania:  Czy Państwa pociecha/pociechy posiadają kartę rowerową lub będą się o nią ubiegać? Czy znacie Państwo ewentualne konsekwencje prawne braku posiadania karty przez dzieci poruszające się rowerem? Czy wiecie Pastwo, że karta rowerowa wymagana jest także do prowadzenia innych niż rower popularnych pojazdów, a z posiadania jej nie zwalnia ani towarzystwo osoby dorosłej, ani jazda wyłącznie chodnikiem? Znajomość przepisów ważna dla bezpieczeństwa  Karta rowerowa to relikt z czasów PRL i wielu ludzi nie ma nawet świadomości, że wciąż istnieje. W Polsce, w odróżnieniu od innych krajów Unii Europejskiej, wymaga się od osób nieletnich uprawnień do prowadzenia roweru, a od niedawna również do prowadzenia innych małych pojazdów jak np. hulajnogi elektryczne. Jednocześnie mimo bardzo restrykcyjnych przepisów karta nie jest w pełni powszechna. Wielu uczniów w ogóle się o nią nie ubiega i do osiągnięcia pełnoletności porusza się na rowerze bez wymaganych uprawnień. Oznacza to, że osoby takie, przynajmniej do czasu uzyskania przez niektóre z nich prawa jazdy, będą miały bardzo znikomą wiedzę na temat zasad ruchu drogowego. Niestety bez znajomości przepisów nie ma mowy o bezpieczeństwie. Jest to warunek konieczny (choć sam w sobie jeszcze nie wystarczający).  Dla kogo i kiedy karta jest obowiązkowa?  Karta rowerowa wymaga na jest od osób niepełnoletnich pomiędzy 10 a 18 rokiem życia kierujących rowerami, hulajnogami elektrycznymi i tzw. urządzeniami transportu osobistego (UTO) – czyli innymi pojazdami napędzanymi silnikiem elektrycznym, przeznaczonymi do poruszania się jednej osoby na stojąco (deskorolki i longboardy elektryczne, segwaye, monocykle itp.). Dla podobnych urządzeń bez silnika posiadanie karty rowerowej nie jest konieczne. Karta rowerowa wymaga jest na drogach publicznych – co oznacza, że również na chodniku, który jest częścią drogi publicznej. Co ważne, wbrew powszechnym przekonaniom, nie ma też przepisu, który zwalniałby z obowiązku posiadania karty przez osobę niepełnoletnią, podróżującą w towarzystwie dorosłego opiekuna.    Konsekwencje braku karty  Posiadanie karty rowerowej jest bardzo rzadko kontrolowane przez policjantów, ale jej brak może oznaczać przykre konsekwencje. W razie kolizji czy innego zdarzenia drogowego, niezależnie od tego, kto był jego sprawcą, posiadanie uprawnień do kierowania rowerem zostanie na pewno przez policję sprawdzone. W przypadku ich braku należy się liczyć np. z problemami z uzyskaniem odszkodowania od ubezpieczyciela, a w skrajnym przypadku sprawą w sądzie rodzinnym w związku z dopuszczeniem dziecka do prowadzenia pojazdu bez wymaganych uprawnień. W przypadku zwykłej kontroli, jeśli ktoś ma wyjątkowego pecha i na taką trafi, policjant może chcieć go ukarać mandatem za prowadzenie pojazdu bez uprawnień. Teoretycznie mandat może wynieść nawet 1500 zł, choć w praktyce będzie to najprawdopodobniej pouczenie, bo w polskim systemie prawnym kodeks wykroczeń nie przewiduje możliwości karania osób poniżej 17 roku życia.  Z kartą lepiej nie zwlekać  Jeśli nawet dziecko obecnie nie jeździ na rowerze i małych pojazdach elektrycznych, to nie oznacza, że nie będzie tego robić aż do uzyskania pełnoletności. Kartę najłatwiej zdobyć w szkole podstawowej, bo wystawienie jej leży w gestii dyrektora szkoły, oczywiście po zdaniu przez ucznia egzaminu przeprowadzonego przez osobą uprawnioną, najczęściej nauczyciela po specjalnym przeszkoleniu. Uzyskanie karty rowerowej w szkole średniej z kartą będzie dużo trudniejsze. Licea i technika nie prowadzą egzaminów na kartę rowerową i trzeba ubiegać się o jej uzyskanie w wojewódzkich ośrodkach ruchu drogowego. Niestety takie egzaminy dla młodzieży, jeśli w ogóle się odbywają, to nie częściej niż dwa razy do roku. 

  

Doczytaj Dlaczego każdy uczeń powinien posiadać kartę rowerową?
--------
10.05.2024 pojawił się wpis "Co zrobić, by przystąpić?" o treści:

  

Szanowni Państwo, przypominam - aby przystąpić do egzaminu na kartę rowerową, należy do końca kwietnia oddać Arkusz zaliczeń ucznia ubiegającego się o kartę rowerową . Na tym arkuszu proszę, aby uzupełnili Państwo:. - dane ucznia DRUKOWANYMI LITERAMI. - w tabeli jedynie w punkcie 2. - podpis jednego z rodziców. Arkusz ten jest także dostępny do druku na stornie szkoły, w zakładce druki . Termin egzaminu:. - 20.05 - część teoretyczna. - 21.05- część praktyczna. Uczniowie z klas 5-8, którzy chcą przystąpić do egzaminu, powinni sprawdzić u nauczyciela techniki czy jest u nauczyciela Arkusz ucznia z podpisem rodzica lub złożyć nowy Arkusz. Cały zakres materiału do egzaminu na kartę rowerową oraz próbne testy, znajdują się na stronie: brd.edu.pl (należy wybrać - nowa wersja).

  

Doczytaj Co zrobić, by przystąpić?
--------